Odrodzenie Szczypińskiego

Udostępnij:

Mateusz Szczypiński błyszczy w I lidze w zespole z Pruszkowa. Czy to znak, że w końcu odnalazł swoje koszykarskie miejsce?

Bardzo dobrze zrobiła zmiana klimatu 21-letniemu Mateuszowi Szczypińskiemu. W zeszłym sezonie szukał swojego koszykarskiego miejsca zarówno w Radomiu jak i Krośnie, ale dopiero w tym sezonie w Pruszkowie pokazuje pełnię swoich umiejętności będąc jednym z liderów miejscowej ekipy Elektrobudu-Investment.

– Pruszkowski klimat wyjątkowo mi służy, z kolei paradoksalnie można powiedzieć, że zupełnie nie służył mi ten radomski – mówi otwarcie strzelec drużyny z Pruszkowa.

W obecnym sezonie Szczypiński notuje średnio 16,4 punktu na mecz przy całkiem niezłej jak na strzelca 43 procentowej skuteczności. Dokłada do tego ponad 3 zbiórki, 2 asysty oraz 1,9 przechwytu. Jego ekipa z bilansem 4-3 zajmuje siódme miejsce w tabeli I ligi.

Jest również drugim najczęściej trafiającym graczem zza łuku z 22 celnymi rzutami ustępuje tylko Michałowi Jankowskiemu z GKS-u Tychy, który trafił 23 trójki. W ostatnich 4 spotkaniach Szczypiński rzuca z dystansu ze skutecznością ponad 56 procent!

Skąd taka zmiana?

– Z trenerem Kierlewiczem znamy się od dłuższego czasu. Grałem u niego w kadrze młodzieżowej więc myślę że na pewno i minuty i zaufanie mają wpływ na to, że mogłem się odbudować pewność siebie, której bardzo długo szukałem, a nawet powiedziałbym, że ktoś lub coś mi ją zabrało – przyznaje wychowanek WKK Wrocław.

Jego rola w zeszłym sezonie wyraźnie była marginalizowana w Radomiu, a to hamowało jego umiejętności. Zawodnik w typie strzelca musi mieć zielone światło żeby grać, to co lubi najbardziej.

– Trener takie zielone światło mi daje. Oczywiście bez zbytniej przesady, ale wiem, że jako strzelec nie usiądę na ławce po dwóch niecelnych rzutach. Trener doskonale wie na co mnie stać i nawet jeśli źle wejdę w mecz, to mogę w pewnym momencie odpalić – czego przykładem może być spotkanie z Biofarmem gdzie do połowy miałem problemy z faulami, a jednak w drugiej połowie nadal grałem i wciąż czułem ogromne wsparcie i zaufanie ze strony trenera i zespołu – kończy „Szczypek”.

 

Kategorie

@2019 - ZATRZY.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.